Lyoness vs Payback

Jak w temacie wpisu – został poświęcony konfrontacji tych dwóch programów lojalnościowych. I pomimo, że podobne porównania można znaleźć już w sieci, my postanowiliśmy to zrobić trochę inaczej. Zobaczcie sami.

DOSTĘPNOŚĆ

Payback posiada 5 partnerów strategicznych oraz około 20 innych oficjalnych partnerów. Dzięki współpracy z wielkimi i popularnymi sieciami handlowymi możliwość zbierania punktów jest bardzo powszechna, co znacząco przekłada się na samą ilość uczestników programu – w Polsce jest ich już około 15 milionów, czyli 75x więcej niż uczestników Lyoness. Taka liczba robi wrażenie!

Lyoness z niespełna 200 tysiącami uczestników w Polsce nie ma co liczyć na kontrakt w oparciu o kartę Cashback z potentami takimi jak np. Orlen czy Carrefour. Ale nie sama liczba uczestników będzie stanowiła o tym, z kim w przyszłości Lyoness będzie lub nie będzie współpracował.

MODEL BIZNESOWY

Dla Payback można go bardzo krótko podsumować – ilość, ilość i jeszcze raz ilość. Świadczą o tym liczby. Absolutnie nie jest to zły model – w końcu z dzisiejszej perspektywy Payback zjada Lyoness na śniadanie, ale czy te proporcje za kilka lat się nie odwrócą? – czas pokaże.

Lyoness kładzie nacisk na przedsiębiorców MŚP. To właśnie głównie oni mogą wydawać karty Lyoness swoim klientom. Poprzez mocno zakorzenione w tym modelu elementy MLM-u, partnerzy MŚP (oraz inni uczestnicy biorący udział w rekomendacji / rozwoju programu) otrzymują za zakupy u partnerów Lyoness przez osoby, które zarejestrowali – bonusy przyjacielskie oraz inne korzyści. Taki model pozwala aktywnie uczestniczyć firmom partnerskim oraz indywidualnym uczestnikom w rozwoju programu oraz co najważniejsze – być za to dodatkowo wynagradzanym. 

PROWIZJA

Abstrahując od modelu biznesowego, zarówno Payback jak i Lyoness bazują na prowizji, którą negocjują z danym partnerem. Nie jest to jednak ich jedyne źródło finansowania. W grę wchodzą jeszcze opłaty startowe, miesięczne, dodatkowe opcje, oprogramowanie i marketing. Prowizję jednak zazwyczaj otrzymują od wartości zrealizowanych przez ich uczestników transakcji. Pomyśleć można by było, że skoro Payback ma 75-krotnie więcej uczestników, ma znacznie lepszą pozycją wyjściową do negocjacji tej prowizji z partnerami. Teoretycznie tak jest, w praktyce jednak nie ma takiej fizycznej możliwości, aby z BP Payback miał więcej niż 4% (w tej branży prawdopodobnie i tak ma stosowny rabat groszowy od litra), czy z REAL'em więcej niż 6-8%. Prezesowie większych firm doskonale wiedzą, że nie tylko chodzi o ilość, ale o jakość, potencjał oraz kilka innych czynników determinujących atrakcyjność takiej współpracy.

W przypadku Lyoness stawka prowizji zazwyczaj jest ta sama na wszystkie produkty dostępne u danego partnera i stanowi wartość procentową. Takie uniwersalne podejście jest bardzo wygodne i czytelne dla uczestników. Niemniej jednak powoduje, że w przypadku branż niskomarżowych, np. elektronika lub rozliczajnych tylko w stałych kwotach np. pożyczki, Lyoness nie ma biznesowej możliwości współpracy. Traci na tym zarówno on sam, jak i uczestnicy. Póki Lyoness nie będzie chciał rozliczać się z partnerami także w oparciu o prowizję kwotową, wiele branż zostanie bez pokrycia w partnerach. Być może na zawsze.

Payback natomiast stosuje przelicznik punktowy. Może zatem spokojnie pozwolić sobie na dowolne roszady w kontekście kryjącej się za nią prowizji, jaką otrzymuje od swoich partnerów. Dzięki temu okresowo może oferować swoim uczestnikom pewnego rodzaju marketingowe "dopalacze" zwiększające ilość możliwych do zebrania punktów za zakup konkretnego produktu lub usługi.

CO DLA KONSUMENTA?

W Paybacku mamy punkty. Zbieramy je za transakcje dokonywane u partnerów, a następnie po zgromadzeniu odpowiedniej ilości, możemy wymienić na nagrody z katalogu, ewentualnie zapłacić nimi u niektórych partnerów. Pomimo że nie brzmi to jakoś odkrywczo, miło jest od czasu do czasu otrzymać za darmo jakąś patelnię czy koszulkę. Szkoda jednak, że w tym samym czasie możemy nie być w stanie za te punkty dostać upragnionej bluzy czy garnka, który właśnie nam się zużył – musimy wybierać z tego, co jest dostępne.

W Lyoness przy każdej transakcji u jego partnerów zawsze mamy zwrot pieniędzy. Nie są to jakieś wielkie sumy (zazwyczaj około 2% wartości transakcji), ale gdy już trafią na nasze konto, możemy z nimi zrobić, co nam się żywnie podoba.

W Paybacku są jeszcze promocje punktowe (np. 2x więcej punktów przy zakupie w danym okresie), a w Lyoness Shopping Point Deals (dodatkowe oferty specjalne od firm partnerskich). Zdecydowaliśmy się jednak, nie poświęcać im większej uwagi, gdyż jest to tylko dodatek do podstawowych korzyści wynikających z uczestnictwa w programie.

CO DLA PRZEDSIĘBIORCY?

Lojalność klientów – pewnie główny argument w rozmowach z potencjalnymi partnerami. Ładnie to brzmi, ale jak to jest w praktyce wiedzą tylko ci, którzy mieli okazję skorzystać z obu programów. Z pewnością część czytelników będzie chciała mnie spalić na stosie za brak rzetelnego źródla poniższych danych, ale co mi tam :) – takie informacje pozyskałem od 2 swoich dobrych znajomych i dla mnie są wystarczające.

Nie uważam, że jest to reguła niezależna od partnera oraz branży, ale w przypadku dwóch średniej wielkości partnerów, którzy współpracowali / współpracują (niepotrzebne skreślić) zarówno z Payback jak i Lyoness, ich obroty generowane przez Payback, były o około 50% większe, niż te generowane przez Lyoness. Tak, Payback wygrywa w tej batalii, ale biorąc pod uwagę 75-krotnie większą ilość uczestników, we wspomnianym przykładzie efektywność programu Payback jest wielokrotnie niższa niż Lyoness. Jeśli któryś z partnerów obu programów ma odmienne zdanie, prosimy o stosowny komentarz, a chętnie się z nim skonfrontujemy.

ILE FAKTYCZNIE TRAFIA DO KOWALSKIEGO?

tchibopng

Jako przykład weźmy sklep internetowy Tchibo.pl. Praktycznie w każdej sieci afiliacyjnej, w której Tchibo.pl ma swój program, wynagradza wydawców swoich reklam co najmniej 10% prowizji od wartości transakcji dokonanych za ich pośrednictwem. Upraszczając, niech jest to 10% dla Lyoness i 10% dla Payback (w praktyce wartości te mogą nieznacznie się różnić).

 

 

 

tchibo_lyoness

Z tych 10% Lyoness wypłaca 3% osobie, która dokonała tam zakupu oraz 1% (bonus przyjacielski pośredni i pośredni) osobom, które tego zakupowicza zarejestrowały. Ponadto jakiś procent jest także rozdystrybuowany dla budowniczych programu w postaci Shopping Points (punktów, które konsument moze przeznaczyc na oferty specjalne różnych partnerów Lyoness). Reszta trafia do Lyoness. Czujecie się wyrolowani? 

Bo za 100zł wydanych na Tchibo.pl otrzymacie od Lyoness tylko 3zł zwrotu pieniędzy, 1 zł otrzymają osoby, które was do programu zaprosiły, coś tam jeszcze tzw. Lyconet Marketerzy, a reszta zostanie w Lyoness?

tchibo_payback

W Payback za wydane 100zł otrzymacie 50 punktów (1 punkt za każde wydane 2 zł). Jeśli uzbieracie ich poprzez Tchibo.pl 500 (czyli wydacie 1000zł na zakupy), zbierzecie 500 punktów, za które będziecie np. mogli doładować telefon w ORANGE za 5zł.

orange_payback

Łatwo to można przeliczyć na wartości procentowe, tak jak w Lyoness. W Payback za 100zł zakup na Tchibo.pl otrzymacie 50 punktów, czyli jakieś 0,5zł doładowania w Orange. Oznacza to, że 0,5% trafi do was z powrotem, a nie 3% jak w przypadku Lyoness. Otrzymacie zatem 6x mniej :( I nawet jeśli macie okazję skorzystać z promocyjnych podwojeń punktów w Payback, w dalszym ciągu w praktyce będzie to nie więcej niż 1% dla uczestnika.

Co ważne podkreślenia, w Lyoness oprócz 3% dla osoby faktycznie dokonującej zakupu, z tego samego zakupu czerpią korzyści jeszcze inni uczestnicy (ci aktywnie rekomendujący program). W Payback tego nie ma – 0,5% trafia do konsumenta, a pozostałe 9,5% do firmy. I tyle w temacie.

Co ciekawe, Payback prawdopodobnie od Tchibo.pl otrzymuje trochę więcej, niż te wspomniane 10%, a dodatkowo na doładowania w Orange ma pewien rabat i nie płaci aż 5zł za doładowanie 5zł, ale to pewnie sami jesteście w stanie wywnioskować.

W przypadku tankowania na BP wygląda to tak:

BP_payback

Korzystając z karty Payback uczestnik otrzyma 3 punkty za 2 litry paliwa. Dla uproszczenia przyjmijmy, że są to 3 punkty za wydane 10zł na paliwo, czyli 30 punktów za 100zł. Odnosząc się do powyższego przelicznika na doładowania w Orange, za 30 punktów otrzymalibyśmy jakieś 0,3zł doładowania. Przeliczając to z kolei na wartość procentową, wychodzi na to,  że w punktach Payback otrzymujemy z powrotem około 0,3%. I w przeciwieństwie do przykładu powyżej, ze względu na znacznie niższą prowizję, jaką można wynegocjować z BP, Payback w ramach okresowych akcji promocyjnych nie oferuje na paliwo podwójnych punktów.

bp_lyoness

W Lyoness jest trochę lepiej, bo otrzymujemy 1% zwrotu pieniędzy. Ponadto bonusy przyjacielskie trafiają do osób, które nas zarejestrowały (wprawdzie tylko 0.5%, ale zawsze coś) no i jeszcze zbieramy Shopping Points. Niestety, aby otrzymać taki zwrot od Lyoness na BP musimy zamówić sobie odpowiednią kartę, którą poprzez Lyoness doładowywujemy przelewem dowolną kwotą w zależności od potrzeby. Nie jest to niestety najwygodniejsze rozwiązanie.

Warto także zwrócić uwagę, że w przypadku wizyty na BP, można zarówno opłacić zakupy kartą przedpłaconą od Lyoness, jak i zarejestrować punkty w Payback. Taka podwójna korzyść :)

KTÓRY PROGRAM LOJALNOŚCIOWY JEST LEPSZY?

To zależy od uczestnika :) My po prostu przedstawiliśmy suche fakty. Dla jednych zbyt mała ilość partnerów lub potrzeba zamawiania bonów w przypadku niektórych z nich dyskwalifikuje Lyoness. Dla innych zbyt odległa mrzonka o faktycznej możliwości otrzymania wymiernych korzyści w Payback powoduje, że patrzą z pogardą na ten program lojalnościowy. Dla nas najlepszym rozwiązaniem jest póki co – posiadanie kart obu programów i odpowiednie nimi manewrowanie, zwłaszcza że żadna z nich nic nie kosztuje. A czas pokaże, który z programów okaże się atrakcyjniejszy dla partnerów biorących w nim udział, czyli będzie dysponował bardziej aktywnymi uczestnikami. Bo tak naprawdę liczą się aktywni uczestnicy przywiązani do programu i jego partnerów, a nie jedynie puste liczby…

12 komentarzy dotyczących: “Lyoness vs Payback

  • 9 lipca 2015 o 19:08
    Permalink
     IP: 89.69.202.202

    Bardzo podobają mi sie warsze artykuły jak i cała strona :) Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 10 lipca 2015 o 09:29
      Permalink
       IP: 89.71.170.67

      Dziękujemy. W takim razie zachęcamy do założenia konta, a będziesz każdorazowo informowany o pojawieniu się nowego artykułu :)

      Odpowiedz
  • 14 lipca 2015 o 15:09
    Permalink
     IP: 31.183.54.197

    Zauważmy, że Payback jest już zbudowany, znaczy to tylko tyle że możliwości rozlania tego programu na innych partnerów w tym momencie są nikłe bądź żadne. Lyoness w Polsce dopiero raczkuje, partnerzy handlowi dopiero się przyłączają a klienci nie mają pojęcia o możliwości oszczędzania. UWAGA! nadejdzie reklama – etap budowy rynku i rozrostu zostanie zamknięty, proste. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 18 września 2015 o 10:46
      Permalink
       IP: 94.42.199.62

      Przecież w payback ciągle pojawiają się nowi partnerzy. Wystarczy poczytać aktualności.

      Odpowiedz
      • 28 grudnia 2015 o 18:33
        Permalink
         IP: 77.115.66.146

        Oczywiście że pojawiają się nowi, tylko nie wiecie jak to wygląda od strony MiŚ przedsiębiorstwa.Na przykład, Pizzeria ma trzy punkty i nie zależnie od tego czy ma klientów z PAYBACK płaci po 600 pln miesięcznie od punktu. Z tego żyje program. W ciągu roku pojawił się jeden klient który wszedł do restauracji nie dlatego,że ją znalazł tylko że przy płaceniu zobaczył naklejkę. Na pytanie do przedstawicieli w jaki sposób promują restaurację odszymała odpowiedź, że może ulotki zostawić u fryzjera. Nie chce teraz obrzucać PAYBACK ale dla firmy nie jest to program lojalnościowy. Nie ma żadnej interakcji z klientem. nawet nie ma swoich kart rabatowych.

        Odpowiedz
  • 29 października 2015 o 00:03
    Permalink
     IP: 188.116.9.217

    Bardzo ciekawy artykuł! Pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
  • 3 stycznia 2016 o 12:24
    Permalink
     IP: 83.9.123.217

    Artykuł fajny. Moja znajoma, której firma korzystała z programu Payback powiedziała mi, że nic jej to nie dało oprócz kosztów. A jej wspólnik dzięki Payback tak zraził się do wszelkich programów lojalnościowych,  że nie chce o nich słyszeć.

    A tak na marginesie to Orlen był pierwszym partnerem handlowym Lyoness w Polsce i Carrefour też nim jest od dłuższego czasu.

    A co do suchych faktów w artykule to stwierdzenie, iż bony są kłopotliwe i niewygodne to jest ocena subiektywna, a nie suchy fakt.

    Odpowiedz
  • 3 stycznia 2016 o 12:47
    Permalink
     IP: 89.71.170.71

    Być może faktycznie trochę się zagalopowaliśmy z tą opinią o bonach. Nazwijmy to moją subiektywną opinią 😉 Nie mam nic przeciwko bonom, ale chyba sama przyznasz, że Lyoness traci wiele (obrotu), jeśli karta Cashback nie jest obsługiwana na wspomnianym Orlenie czy Carrefourze. Chodzi mi o to, że znaczna część osób nie zamawia bonów do wspomnianych sieci, pomimo że robi tam regularnie zakupy, bo zywczajnie jest to dla nich niewygodne.

    Odpowiedz
  • 3 stycznia 2016 o 13:11
    Permalink
     IP: 84.10.177.51

    Witam, 

    Zgodzę się, że faktycznie płatność bonami jest w jakiś sposób uciążliwy ale to jest kwestia wyrobienia sobie nawyku. Jakoś wszystkim nie przeszkadza że trzeba podjechać wypłacić trochę gotówki z bankomatu, który jest oddalony przykładowo o 2 km … A Lyoness według mojej osobistej opini uczy planowania wydatków. Każdy może usiąść i sobie poprostu policzyć ile w miesiącu na co wydaje i zrobić zamówienie online bonów które kurier przyniesie mu pod same drzwi !! To jest chyba wygodniejsze rozwiązanie 😉 Tylko że leniwy "Kowalski" chciałby wszystko za darmo … Tak narzekamy każdego dnia na brak pieniędzy a jak firmy chcą je nam oddać za swoją lojalność to my mamy to gdzieś … oczywiście nie wszyscy 😉 Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 5 stycznia 2016 o 01:59
    Permalink
     IP: 31.61.138.125

    Kochani. Bony, to naprawdę żaden problem. Od paru lat, cały czas zamawiam do Carrefoura. Ostatnie – za 1.000 PLN – zamawiałem wczoraj. Szkoda, że z 5 %, zrobiło się 4 %, ale to tez dużo. Szczególnie, jak tankuję paliwo. W czym tak naprawdę problem, otwieram program, click, click i już pojutrze kurier przynosi bony. A pieniążki się zbierają !!!

    Odpowiedz
    • 5 stycznia 2016 o 16:35
      Permalink
       IP: 89.71.170.71

      Mario, wiem że bony zamawia sporo z nas, ale naprawdę wielu osobom nie odpowiada taki model zakupów, w którym trzeba je planować. Najlepiej gdyby były akceptowane zarówno bony jak i karta Cashback – każdy miałby wtedy wybór. M.in. o bonach napisaliśmy w nowym artykule, do lektury którego oraz wyrażania opinii zapraszam. Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  • 5 stycznia 2016 o 17:08
    Permalink
     IP: 78.133.229.150

    Planowanie zakupów, które się opłaca, trzeba tylko chcieć mieć więcej pieniędzy!!!

    Mój znajomy, kóry otrzymał ode mnie kartę Casback Lyoness, dokładnie dwa lata temu, korzysta z niej poprzez codzienne zakupy i jest bardzo zadowolony. Przede wszystkim zależy jemu na zakupie paliwa (wypracował stosowny nawyk, zakupu bonów = automatyczne zlecenie). Miesięcznie z racji potrzeb jego firmy, jest to zakup paliwa za wartość 15.000 zł x 12 = 180.000 zł rocznie. Korzyść to 1% zwrotu gotówki + SP (punkty zakupowe) = 1800 zł x 2 lata to łącznie otrzymał bezpośrednich korzyści o wartości 3600 zł. Jest bardzo zadowolony i wdzięczny za to, że wytłumaczyłem jemu dodatkowe korzyści w postaci zwrotu gotówki = odpowiednia edukacja i oczywiście chęci.

    TRZEBA TYLKO CHCIEĆ MIEĆ WIĘCEJ PIENIĘDZY!!! Polecam w tym przypadku wiedza nic nie kosztuje :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *